Ciekawostka:
Jednym z opisanych przypadków udanej ucieczki z łap topielicy jest historia pewnego młodzieńca, którego topielica przydybała nad Narwią. Chłopak uratował się, bo zakrzyknął: „Patrz! Rzek się pali!”, a gdy skonsternowana topielica zaczęła się rozglądać, jej ofiara szybko dopłynęła do brzegu. Chrześcijaństwo dodało swoje sposoby obrony. To krzyżyk męki pańskiej zawieszony na szyi lub przeżegnanie się przed wejściem do wody, co odrzucało precz topielicę. Pamiętajcie o tych sposobach, kiedy nadejdzie lato i chęć na kąpiel w rzece lub jeziorze. Nie wiadomo, kto lub co może czaić się pod powierzchnią. A właściwie to wiadomo.





