Ciekawostka:
Mikołaj Rej prawdopodobnie nie wymyślił imion diablic wymienionych w "Postępku...", lecz zaczerpnął je z wierzeń ludowych — mocno zakorzenionych w świadomości społecznej. Ossoria, jak i inne diablice, mogły mieć wówczas o wiele większą siłę oddziaływania, która z czasem została przekazana „przodującym” istotom z panteonu diabelskiego. Pamiętajmy, że w tamtych czasach bezwzględnie wierzono w istnienie sił piekielnych panoszących się po Ziemi, a literatura pełna była tekstów nawołujących do walki z pomiotami samego Lucyfera. W XVII wieku dużą popularnością cieszyła się polska adaptacja słynnego dzieła "Młot na czarownice" (łac. Malleus Maleficarum), wydana w Krakowie w 1614 roku. Można powiedzieć, że był to prawdziwy bestseller ówczesnych czasów. Nie brakowało również praktycznych poradników, które miały pomóc w przypadku zetknięcia się z diabłem. Zawierały one wskazówki dotyczące modlitw, które miały ochronić przed niebezpieczeństwem, oraz metody unikania złych duchów.








