wilkolak strona-compressed.jpg

Strzeż się nocy! Bestia na wolności. 
Lub noś na piersi, może Cię ocali. 

Premiera 26 kwietnia o 21:00!

Dołącz do Nihilowego Newslettera, zgarnij -20% na wszystkie Potwory i nie przegap momentu nadejścia prawdziwej grozy (dla Twojego portfela)

Dołącz teraz i odbierz kupon

W oczekiwaniu na futrzaka zapraszamy do zapoznania się z już obecnym potworami Leszyboru:

bies.jpgstrzyga.jpgwapierz.jpgleszy.jpgpoludnica.jpgpolnocnica.jpgantologicznapoludnica194.jpg

Garść ciekawostek o wilkołakach

Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego wilcze futra nigdy nie były tak popularne, jak z innych gatunków zwierząt? Wszystko przez to, że dawniej noszenie wilczego futra uważano za ryzykowne, bo może sprawić, że człowiek zamieni się w… wilkołaka.

Takie przesądy funkcjonowały m.in. w kulturze nordyckiej, na przykład w „Sadze rodu Wölsungów”, islandzkiej dziele z końca XIII wieku. W tej opowieści dwaj bohaterzy: Sigmund i Sinfjotli, natknęli się na dom dwóch śpiących mężczyzn, których wilcze skóry wisiały nad ich łóżkami. Kiedy Sigmund i Sinfjotli założyli skóry, zamienili się w wilki i zostali przeklęci, by wędrować po okolicy, zabijając ludzi. Ich krwawy szlak był bardzo długi, ale pewnego dnia wilkołaki rzuciły się na siebie. To była bezpardonowa walka, w której Sigmund prawie zabił Sinfjoltiego, czyli swojego syna. Na szczęście przelatujący kruk zobaczył, co się stało i dał Sigmundowi magiczny liść, który uleczył głębokie rany Sinfjoltiego. Niedługo potem obaj mężczyźni zrzucili wilcze skóry i zmienili się z powrotem w ludzi, a żeby nikogo więcej nie spotkał ich los, spalili skóry w ogniu.

Pamiętajmy również, że wilki były bardzo szeroko i licznie występującymi drapieżnikami w całej Europie zarówno w starożytności, jaki w średniowieczu, co najprawdopodobniej przyczyniło się do rozpowszechnienia opowieści o wilkołakach. Chociaż ludzie byli przyzwyczajeni do zabijania zwierząt gospodarskich przez wilki, fala szczególnie okrutnych ataków w połączeniu ze śmiercią niektórych  mieszkańców często prowadziła do fantazji, że coś silniejszego niż wilk musi kryć się za śmiercią znajomych, przyjaciół, członków rodziny. Z biegiem czasu legenda przerodziła się w konkretne oskarżenia. Do dziś istnieje wiele zapisów o średniowiecznych i późniejszych przypadkach ludzi oskarżanych o bycie wilkołakami.

Jednym z najlepiej opisanych jest historia z niemieckich, XVI-wiecznych kronik. Otóż pewnego mężczyznę o imieniu Peter Stumpp lub Stubbe spotkał makabryczny koniec po tym, jak został oskarżony o bycie wilkołakiem. W 1589 roku Stumpp przyznał się do bycia wilkołakiem i udziału w czarach. Podczas tortur przyznał, że diabeł dał mu magiczny pas, który umożliwiał zamianę w wilka. W tej postaci oskarżony podobno zabijał i zjadał zarówno zwierzęta, jak i ludzi. Finalnie Stumpp przyznał się do zabicia kilkunastu osób, w tym dwóch kobiet w ciąży i ich dzieci, a nawet własnego syna. Powiedział również, że miał kazirodczy związek ze swoją córką.

Ponieważ Stumppa uznano za wilkołaka, kara również była nieludzka. Mężczyzna został umieszczony na kole i oskalpowany rozgrzanymi do czerwoności obcęgami. Następnie połamano mu kończyny i ścięto głowę, która została umieszczona w miejscu publicznym nad figurą wilka. Resztę ciała spalono. Co gorsza, wraz z Peterem Stumppem stracono również jego córkę i kochankę. Przypadek tego nieszczęśnika i jego najbliższych jest dziś znany jako historia „Wilkołaka z Bedburga”. Wilki zostały na Starym Kontynencie praktycznie wytępione. Jeśli chodzi o wilkołaki, nie mamy takiej pewności. Pomyślcie czasem o tym wędrując przez dzikie ostępy naszych pięknych gór…

Dołącz do Nihilowego Newslettera, zgarnij -20% na wszystkie Potwory i nie przegap momentu nadejścia prawdziwej grozy (dla Twojego portfela)

Dołącz teraz i odbierz kupon