Chors

Blade oblicze Księżyca oraz noc muszą skutkować pewnymi cechami i mocami, które przypisuje się Chorsowi. To bóg, który ma władzę nad demonami nocy i wody. Przed jego obliczem muszą się pochylać zmory, rusałki, widziadła i inne istoty kryjące się w mroku lub najciemniejszych wodach. pixelcut_4_1.jpg

W czasach nam bliższych, w których folklor przejął część dawnych mitów, Chors bywał wilkołakiem, a to znaczy, że może mieć związek z rodzajem istot, które po kawałku pożerały Księżyc. Tajemniczy bóg mógł przybierać zarówno ludzką, jak i wilczą postać.

W „Kronice Nestora”, czyli staroruskim latopisie z 980 r. n.e., pojawia się informacja, że książę Włodzimierz wystawił w Kijowie posągi bogów, w tym Peruna, a obok niego umieścił Chorsa. Niestety lakoniczny wpis nie mówi nam nic o tym, jak dawniej wyobrażano sobie lunarnego boga – o ile nim był. Skoro badacze musieli się poddać, pozostają nam niepewne źródła i domysły. Chyba możemy przyjąć, że jeśli światło Księżyca było dla demonów sygnałem, że mogą poczynać sobie, jak chcą, to odpowiedzialny jest za to właśnie Chors. W tej interpretacji lunarny bóg przyczyniał się do zguby wędrowców i podróżnych, którzy nie znaleźli schronienia na noc lub zaryzykowali niepewną wyprawę. Ale Chors nie zasadzał się na nich bezpośrednio, lecz jedynie oświetlał drogę swoim sługom, ciemnym siłom, które od najdawniejszych czasów zagrażały ludzkości.

W mniej pesymistycznym wariancie tej opowieści Chors jest nie tylko siłą prowadzącą wędrowców na manowce. Bywa, że blady promień księżycowego światła zamienia się w linę, będącą jedyną nadzieją człowieka na wydostanie się z pułapki, w tym przypadku ciemności i niechybnej śmierci. Być może to Chors podaje ludziom swoją bladą, niemal przezroczystą dłoń i prowadzi ich czasem... ku światłu.


Aktywne filtry